Drzwi przestały być w aranżacji wnętrz elementem, który ma być jak najmniej widoczny — coraz częściej są świadomym akcentem albo, przeciwnie, celowo znikają ze ściany. Oba te podejścia dominują w tegorocznych realizacjach.
Matowa czerń i grafit to kontynuacja trendu z ostatnich sezonów, ale w bardziej stonowanej odsłonie — zamiast głębokiej czerni coraz częściej pojawia się węglowy grafit, lepiej komponujący się z ciepłymi, drewnianymi podłogami. Sprawdza się szczególnie przy jasnych, minimalistycznych wnętrzach jako pojedynczy, wyrazisty akcent.
Naturalny dąb wraca do łask po latach dominacji bieli — nie jako polerowany, jasny fornir, tylko surowszy, matowy dąb z widoczną fakturą słojów. Dobrze zestawia się z mosiężnymi lub czarnymi klamkami, co daje wnętrzu ciepły, ale nowoczesny charakter.
Drzwi ukryte (bezprzylgowe, bez widocznej ościeżnicy) to rozwiązanie, które jeszcze kilka lat temu było niszowe, a dziś pojawia się w większości realizacji premium. Wymagają staranniejszego montażu i wcześniejszego zaplanowania na etapie wykończenia ścian, ale efekt — drzwi "znikające" w ścianie — trudno osiągnąć inaczej.
Niezależnie od stylu, jedna zasada zostaje niezmienna: kolor drzwi warto dobierać razem z kolorem podłogi i klamek na jednej wizycie u sprzedawcy, nie osobno — to najczęstsza przyczyna rozczarowania po montażu, gdy wszystko pasuje pojedynczo, ale nie razem.
